Miód pszczeli - Pasieka Ambrozja - miód spadziowy, mniszkowy, wielokwiatowy, lipowy - Naturalne Bogactwo Produktów Pszczelich


Pierwsze ule kupił mój ojciec w 1962 r.

Kiedy on pszczelarzył, pasieka miała maksymalnie 45 pni. Trochę mu pomagałem, ale większość prac w pasiece wykonywali rodzice.
Fot. 1. Na zdjęciu Rok 1970, rodzina w pełnym składzie
Miałem wtedy 5 lat i zająłem honorowe miejsce na ulu

Po śmierci ojca musieliśmy wraz z żoną zaopiekować się pszczołami. Początki były trudne, ale człowiek uczy się na własnych błędach. Obecnie posiadamy ponad 100 pni w trzech pasiekach. Przy ulach pracuję w większości sam, ale w trudniejszych pracach pomaga mi cała rodzina tzn. żona i trzy córki. Jedna pasieka znajduje się przy domu w Suchej Beskidzkiej gdzie stoi 60 uli. Na tym terenie podstawowym pożytkiem jest wielokwiat, lipa i spadź. Liczymy na spądź liściastą, ale przede wszystkim na spadź iglastą, zwłaszcza z jodły.

Druga pasieka położona jest w okolicy Tymbarku. Jest to nowa pasieka, licząca dopiero 40 pni.

W tamtym terenie pozyskujemy mniszek, wielokwiat i miody z koniczyny czerwonej. Gospodarujemy w większości na ulach typu Dadant i Dadant 1/2. Posiadamy też ule wielkopolskie. W naszej pasiece stoi także kilka ozdobnych uli typu Dadant leżak. Wszystkie ule wykonuję sam w okresie zimowym.

Fot. 2. Rok 1972, w tle wykonany przez mojego ojca ul w kształcie głowy

Dominującą rasą pszczół w naszej pasiece jest Krainka linii Sklenar i Berlinka (Niemka). Posiadam też kilkanaście rodzin rasy Włoskiej linii Fińskiej i Buckfast linii 429.


Kraina miodem płynąca



Praktyki pszczelarskiej uczył się już będąc dzieckiem. Jego tata posiadał wtedy pasiekę z 35 ulami. Mały Boguś często przyglądał się pracy pszczelarza i starał się pomagać. Kiedy ojciec zmarł, dorosły już Bogusław wraz z żoną postanowił zaopiekować się pszczołami. Obecnie państwo Kowaliczkowie posiadają 75 pni w dwóch pasiekach. Jedna z nich znajduje się w Wilkowisku.

Prawdziwa pasja

Trudno zliczyć wszystkie zalety miodu. Ma on przede wszystkim pozytywny wpływ na zdrowie człowieka. Jego regularne spożywanie podnosi odporność organizmu i leczy z alergii na pyłki. Jednak, żeby ktoś mógł go zjeść, ktoś musi go uzyskać, przetworzyć i przygotować do spożycia. Tym właśnie od kilkunastu lat zajmuje się pan Bogusław Kowaliczek. Zamieszkały w Suchej Beskidzkiej pszczelarz odziedziczył po ojcu 45 uli i postanowił kontynuować rodzinną tradycję. „Początki nie były łatwe” – opowiada pan Bogusław – „ale człowiek uczy się na własnych błędach”. Z czasem jego pszczelarski dobytek zaczął się powiększać. Pan Bogusław zakładał nowe ule, do których wprowadzał nowe królowe. Obecnie ma już dwie duże pasieki o wdzięcznej nazwie „Ambrozja”. Pierwsza znajduje się przy domu w Suchej Beskidzkiej. Stoi tam 55 uli. Na tym terenie pozyskuje się miód wielokwiatowy, lipowy i spadziowy, zwłaszcza z jodły. Druga pasieka położona we wsi Wilkowisko niedaleko Limanowej, umiejscowiona jest wysoko na południowym wzgórzu obok domu, w którym mieszka rodzina żony pana Bogusława. Pasieka ta jest młodsza i liczy ponad 20 pni(uli). Teren tu jest czysty, obfitujący w zieleń, wiele pól uprawnych i łąk. W „naszej” okolicy państwo Kowaliczkowie pozyskują miód z mniszka, wielokwiat i miody z koniczyny czerwonej. Aby opiekować się tą pasieką, pan Bogusław musi przyjeżdżać do Wilkowiska przynajmniej raz w tygodniu. Większość prac w obydwóch pasiekach wykonuje sam, ale niejednokrotnie pomagają mu żona i trzy córki. Pszczelarstwo stało się ich prawdziwą pasją.



Jak w ulu

Państwo Kowaliczkowie w swoich pasiekach posiadają głównie pszczoły rasy Krainka linii Sklenar i Berlinka (Niemka). Mają także kilkanaście rodzin rasy Włoskiej linii Fińskiej i Buckfast linii 429. Pszczoły te są łagodne, jednak pszczelarz podchodząc do nich musi mieć na sobie specjalistyczne ubranie ochronne. Pszczoły państwa Kowaliczków mieszkają w ulach typu Dadant, Dadant 1/2 oraz ulach wielkopolskich, które pan Bogusław wykonuje sam w czasie zimy. Wysoki płot wokół pasieki powoduje, że pszczoły, żeby ją opuścić, muszą się wznieść, dzięki czemu nie trafiają później na niżej usytuowane przeszkody. Pan Bogusław zna się nie tylko na pracy w pasiece, ale wie również, jakie rośliny mają wpływ na lepszy rozwój rodzin pszczelich. Właściciel niedalekiego sadu dba o ich pasiekę prowadząc „rolnictwo pszczółkarskie” i nie stosując silnych środków chemicznych zatruwających pszczoły czy miód. „Trzeba uświadamiać sadowników” – mówi pan Bogusław – „bo wszystkie środki owadobójcze i opryski mogą zabijać pszczoły”. Naturalnym zagrożeniem dla pszczół są osy, szerszenie oraz wywoływana przez roztocza rozwijające się na czerwiu choroba warroza. Na szczęście żadna z pasiek państwa Kowaliczków nie została nigdy zaatakowana ani nie chorowała. Na jesień, w czasie intensywnego karmienia pszczół, pszczelarze podają swoim podopiecznym cukier z wodą oraz specjalne pasze z ziołami, które wzmacniają odporność pszczół i zapobiegają grzybicy w słotne dni. Państwo Kowaliczkowie bardzo dbają o pasieki. Swojemu hobby poświęcają naprawdę dużo czasu i energii. Jak ocenia pan Bogusław: „Pszczelarstwo, to chyba jedno z droższych i bardziej czasochłonnych hobby”. Trzeba dodać, że czasami bywa także bolesne, bo nie można zapominać, że pszczoły potrafią użądlić nawet swojego właściciela. „Wbrew popularnym mitom na ten temat” – opowiada pan Bogusław – „pszczoły nie przywiązują się do swojego właściciela, ponieważ żyją zbyt krótko: 28-34 dni”. Tych kilka użądleń nie zniechęca jednak państwa Kowaliczków do ciągłej pracy i opieki nad pszczołami. Pan Bogusław naprawdę lubi to, co robi i jest żywym dowodem na to, że odpowiednie podejście do pszczelarstwa daje człowiekowi wiele radości.



Przyjemne z pożytecznym

Nieustanna praca i zaangażowanie, jakie pan Bogusław wkłada w zajmowanie się pasieką Ambrozja, przyniosły mu wymierne efekty. W 2004r. otrzymał on tytuł Mistrza w zawodzie pszczelarskim od Kuratora Oświaty w Krakowie, a jego pasieka jest jedyną w powiecie suskim posiadającą wszystkie pozwolenia. Ukończył on także specjalistyczne szkolenie przeprowadzone przez Wiejskie Centrum Integracji Europejskiej dotyczące polskich przedsiębiorstw przemysłu spożywczego na rynku unijnym. Od kilku lat pan Bogusław jest prezesem Koła Pszczelarzy Powiatu Suskiego „Mioduszyna”, które zrzesza już kilkudziesięciu członków. Biorą oni czynny udział w wielu imprezach związanych z promowaniem pszczelarstwa i samego miodu jako zdrowej żywności. Sam pan Bogusław uczestniczy m.in. w corocznych Ogólnopolskich Dniach Pszczelarza, Małopolskim Festiwalu Smaku czy Festiwalu Babiogórska Jesień. Oprócz szacunku, jakim jest darzony za swoją wiedzę w gronie pszczelarzy i nie tylko, pan Bogusław może się poszczycić wieloma wyróżnieniami i nagrodami w konkursach na najlepsze miody. Niektóre z nich to:

• Wyróżnienie w Wojewódzkim Konkursie Pasiek 2006 za wzorowe prowadzenie pasiek produkcyjnych
• I miejsce w konkursie „Małopolski Smak” dla Pasieki „Ambrozja” z Suchej Beskidzkiej za miód spadziowy podczas III Małopolskiego Festiwalu Smaku w 2007r.
• I miejsce w konkursie „Małopolski Smak” dla Pasieki „Ambrozja” z Suchej Beskidzkiej za miód spadziowy kremowany podczas IV Małopolskiego Festiwalu Smaku w 2008r. – zarówno w półfinale w Nowym Targu jak i Wielkim Finale w Krakowie.


Pan Bogusław jest także właścicielem jednego z największych w Polsce forum http://www.pasiekaambrozja.pl/forum/index.php poświęconych pszczelarstwu, z którego korzystają nawet obcokrajowcy. Udziela tam wielu cennych porad i zachęca ochotników do zajęcia się pszczelarstwem. Sam daje przykład, jak łączyć przyjemne z pożytecznym.



Skosztujmy miodu

Wysoka jakość miodu, o którą nieustannie dba pan Bogusław, jest najlepszą reklamą jego produktów. Ma on wielu stałych klientów zadowolonych z kupowanych u niego miodów. Nowych nabywców zyskuje głównie podczas imprez plenerowych, na których prezentuje swoje produkty i niejednokrotnie zbiera za nie nagrody. Państwo Kowaliczkowie rozprowadzają swoje miody przez sklepik internetowy, do którego link znaleźć można na ich stronie: www.pasiekaambrozja.pl. Nie przetwarzają pszczelich wyrobów na inne produkty. Zamówienia wysyłają pocztą lub sami dowożą do klienta. W zależności od gatunku rośliny, z której pszczoły zebrały pyłek, miody różnią się od siebie konsystencją, barwą, zapachem i smakiem. Pasieka Ambrozja oferuje nam następujące rodzaje miodu: miód mniszkowy, miód lipowy, miód spadziowy – iglasty i miód wielokwiatowy. Państwo Kowaliczkowie sprzedają także miód kremowany. Zapraszamy do Pasieki Ambrozja! Wiele osób z naszego regionu pewnie nawet nie wie, że na zboczu wzgórza we wsi Wilkowisko na łąkach i w ulach pracują pszczoły, dzięki którym pan Bogusław uzyskuje znany w całej Polsce wysokiej jakości miód. Tego źródła zdrowia, jakim jest Pasieka Ambrozja, nie należy ignorować. Skromnie przyznaje, że jedyne czego sam sobie teraz życzy, to zdrowie i zadowolenie z siebie. „I żeby wydać córki za pszczelarzy” – dodaje w żarcie. Posiadanie w tak bliskim sąsiedztwie mistrza pszczelarstwa powinno być dla nas wielkim skarbem. Wybierzmy się więc do Wilkowiska odwiedzić jego pasiekę i zafundujmy sobie chociaż słoik tego złotego zdrowia…